PR Sportowy

Public Relations w sporcie i Marketing Sportowy w praktyce

Newsletter – obowiązkowe narzędzie komunikacji

Bierzemy udział w wyścigu na „lajki” na facebooku, zakładamy konta na twitterze, instagramie czy pintereście. Chcemy być nowocześni, a zapominamy o tym, co od lat sprawdza się najlepiej – o możliwościach zwykłego maila.

Najpierw e-mail, potem facebook

E-mail to najstarsza i najtrwalsza forma komunikacji przez internet. Wszyscy go mają i w przeciwieństwie do każdego portalu społecznościowego (facebooka również!) nie jest narażony na nagły i trwały spadek popularności.

Budowanie formy komunikacji powinniśmy zacząć od wykorzystania możliwości e-maila. Portale społecznościowe pojawiają się i znikają. Wkładamy w nie mnóstwo pracy, ale tak naprawdę nie mamy nad nimi kontroli. Przychodzi ktoś i mówi „zmieniam algorytm” i nagle z naszej bazy 30,000 fanów, treści docierają do 10%, a klika w nie kilkanaście osób.

Zrobił tak ostatnio facebook i nie interesowało nikogo, że firmy wydały kilka lub nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych na reklamę na samym fb, aby w uczciwy sposób przyciągnąć do siebie nowych fanów i potem korzystać z bazy.

Facebook jest nieobliczalny. Nie warto w niego inwestować. Warto go wykorzystywać. Poza tym wsłuchajmy się w to, co się o nim mówi coraz częściej. Facebook nie jest już „super, ekstra, fajny, wspaniały i niezbędny”. Przez liczbę użytkowników i ilość bezwartościowych treści drażni i marnuje nasz czas. W wielu kręgach zaczyna być „obciachem”, jak Nasza Klasa.

Nie spamuj!

Jest różnica między mailingiem (czytaj spamem), a newsletterem. Każdy może wysłać maila z krótszą lub dłuższą informacją. W UDW wpisać tysiąc adresów i gotowe. Może się potem pochwalić, że wysłał tyle maili i świetnie wykonał swoje zadanie.

A ile osób odebrało tego maila? Ile osób go w ogóle otworzyło, a ilu trafił do spamu? Wysyłając zwykłego maila się o tym nie dowiemy. Do sprawdzenia jest tylko liczba kliknięć w link, a nam chodzi o pełne dane.

Dlatego warto skorzystać z usług jednej z firm, która oferuje możliwość wysyłania newsletterów. Polska Liga Koszykówki wykorzystuje getresponse.pl. Będę pisał o ich zaletach, ale to nie znaczy, że inne firmy nie są równie dobre.

Po pierwsze cena

Przecież e-mail powinien być bezpłatny!”. Nie do końca. E-mail jest bezpłatny, ale tutaj płacimy za wykorzystywanie narzędzi do jego wysyłania – tworzenia treści, statystyk, bazy itp. Najważniejsze, że ceny są bardzo przystępne. W GetResponse można wysyłać ile się chce newsletterów w miesiącu (uwaga na ilość!), a płaci się za wielkość bazy.

Na początek wystarczy nam baza do 1000 subskrybentów – koszt 49zł za miesiąc. Warto do GetResponse napisać, przedstawić się i zapytać czy nie oferują rabatów dla prowadzonej przez nas działalności (liga, klub, związek, organizacja itp.).

Pierwszy raz

Celem newslettera jest przekazanie informacji w sposób atrakcyjny, który zachęci do interakcji. Nie zależy nam na samej ilości wysłanych maili, ale wzbudzeniu zainteresowania.

Możemy zaprojektować nasz newsletter sami. Mój newsletter Tauron Basket Ligi z 31 stycznia 2014 roku wyglądał w ten sposób.

Zrobiłem go sam wspierając się jednym z szablonów. Jeśli mamy na takie działania budżet, można zaprojektować własny newsletter z np. aktywnym menu w górnym pasku (ładny przykład), a jak mamy jeszcze większy budżet, to do każdego projektu możemy wstawiać dedykowane grafiki i w ogóle zlecać projekt graficzny firmie zewnętrznej.

Załóżmy jednak, że na razie chcemy wszystko robić samemu i zacząć budowę bazy.

Najpierw formularz

Oprócz adresów, które sami dodamy do listy, bo już były w naszych zbiorach należy stworzyć formularz i wstawić go na stronę. Należy, bo trzeba mieć też świadomość, że sam formularz niczego nie daje. Jeśli za jego pośrednictwem bez żadnych dodatkowych informacji zapisze się kilka osób w miesiącu, to możemy to uznać za sukces.

Jak zatem budować bazę?

W GetResponse można zbudować kilka baz i w zależności od tego do kogo chce się wysłać newsletter, zaznaczamy odpowiednie grupy osób. W Polskiej Lidze Koszykówki stworzyłem grupy: kibice, dziennikarze, kluby PLK, kluby BLK.

Zapowiedzi kolejki Tauron Basket Ligi wysyłam do wszystkich, ale już informację o możliwości otrzymania 300 bezpłatnych zdjęć do wykorzystania przekazuję mediom i klubom.

Wykorzystać swoje kanały

GetResponse daje możliwość podglądu wysłanych newsletterów. Dlatego każdy newsletter z zapowiedzią kolejki „reklamujemy” na stronie w formie newsa, na facebooku i na twitterze. Zachęcamy do obejrzenia jak wyglądał ostatni newsletter. Zawsze przynosi to nowe zapisy.

W przypadku klubów dodatkowym kanałem są zaprzyjaźnione media, kibice oraz… sam mecz. Mecz, dlatego, że o newsletterze może powiedzieć spiker, można rozdać specjalne ulotki, albo zamieścić informację w przedmeczowej gazetce. Najlepiej wyręczyć kibiców i nie prosić ich o zapisanie się w internecie, ale możemy im rozdać specjalne kartki i poprosić, aby zostawili nam swój adres.

Możliwości jest naprawdę wiele. Moim zdaniem bardzo ważne jest, aby nie tylko poinformować o uruchomieniu newslettera, ale za każdym razem po jego wysłaniu pokazywać go gdzie się da.

Można też skorzystać z baz swoich partnerów i sponsorów, jeśli oczywiście odbiorcy wcześniej wyrazili na to zgodę.

Jak często wysyłać newsletter?

W Polskiej Lidze Koszykówki wysyłamy newsletter przed każdą kolejką Tauron Basket Ligi. W wyjątkowych sytuacjach wysyłamy go częściej – w przypadku ważnych wydarzeń. W przypadku klubu, jeśli mecz jest w sobotę lub w niedzielę, to najlepiej, aby mail w piątek rano lądował w skrzynkach odbiorczych. Można stworzyć wiadomość w czwartek i ustawić, aby rozesłana została np. w piątek o 6:00 rano. Można oczywiście wysyłać newsletter dwa razy w tygodniu. Wszystko zależy od tego, czy wartościowe treści ma się do przekazania.

Ustalenie stałego terminu jest bardzo dobre, bo przyzwyczaja odbiorcę – wie, że danego dnia o określonej godzinie dostanie newsletter. W PLK nie udało mi się jeszcze wypracować takiego systemu. Czasem do ostatniej chwili ważą się losy transmisji internetowej itp., ale w każdy piątek przed południem wysyłam „newsletter polskiej koszykówki”.

Weryfikacja

GetResponse pozwala spojrzeć brutalnej prawdzie w oczy – ile osób się zapisuje, ile osób czyta, otwiera i klika, a ile nawet ani razu nie zerknęło. Po przejściu do GetResponse będziemy mogli wszystko weryfikować. Po kilkunastu wysłanych newsletterach można zacząć kasować osoby, które ani razu nie otworzyły wiadomości.

Czy naprawdę warto?

To dopiero wstęp do tematu newsletterów, ale mam nadzieję, że po tej garści informacji nikt nie ma wątpliwości, że newsletter jest w PR sportowym obowiązkowym narzędziem.

Wiem, że wiele osób dostaje mnóstwo spamu i myśli, że przecież będzie wysyłał ludziom kolejne niepotrzebne maile. Nie będzie tak, jeśli grupa odbiorców samodzielnie zapisze się do newslettera. Będą to odbiorcy naprawdę zainteresowani informacjami od nas, a my będziemy dla nich tworzyć atrakcyjne treści.

W marketingu mówi się, że nie jest sztuką coś komuś sprzedać, ale sztuką jest sprawić, aby po zakupie do nas wrócił. Jak zwykle wiele czynników ma wpływ na taką decyzję, ale moje doświadczenie mówi: lepiej mieć 300 prawdziwych odbiorców newslettera, niż 3000 fanów na facebooku.

PS Bazę należy zarejestrować w GIODO. Trzeba po prostu wypełnić odpowiedni wniosek i poinformować GIODO, że będzie się zbierało e-maile oraz kilka innych danych jak np. imię i nazwisko oraz wiek.

Zainteresowany artykułami na PRsportowy.pl? Poznaj newsletter PR Sportowy!

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi