PR Sportowy

Public Relations w sporcie i Marketing Sportowy w praktyce

facebook killer

Wygląda na to, że zamiast strony o PR Sportowym jest to strona o facebooku. Rzeczywiście dużo uwagi poświęcam fb, ale tylko dlatego, że jest to najpopularniejsze narzędzie Social Media. Najpopularniejsze, ale w mojej ocenie zawiera zbyt dużo niejasności.

Pisałem o wyścigu na fanów. Ostatnie wnioski Dereka Mullera, autora ciekawych filmików popularnonaukowych, pokazuje jeszcze jedną miażdżącą prawdę. Kupić „lajki” można za niewielkie pieniądze chociażby na allegro. W kilka dni możemy zyskać tysiące nowych fanów. Co z tego, jeśli to nie będą ludzie naprawdę zainteresowani dodawanymi przez nas treściami? Wtedy ci naprawdę zainteresowani mogą nie otrzymywać wiadomości od nas.

Mechanizm zrozumiały, dlatego facebook zachęca do kupowania u niego reklam. Do promowania postów i swoich stron. Derek Muller pokazuje jednak, że i taka forma jest nieskuteczna, bo zyskuje się fanów z Egiptu czy Indonezji.

Powiedzmy, że mieliśmy 2,000 fanów zainteresowanych naszymi treściami. Promowaliśmy jednak uczciwie stronę na facebooku i po kilku miesiącach mamy 10,000 zwolenników. Dodajemy nowy post, a on najpierw pojawia się kilkudziesięciu osobom. Facebook sprawdza czy post wartościowy w ten sposób, że wyświetla go niewielkiej grupie osób. Jeśli jest reakcja – kliknięcie w link, lajk czy komentarz, to wtedy pokazuje go szerszej grupie osób.

Okazuje się jednak, że lepiej byłoby dla nas gdybyśmy mieli te 2,000 fanów zebranych bez płatnej promocji. Nasz post trafiłby tylko do zainteresowanych stroną osób i mógłby pokazać się innym, równie zainteresowanym, a tak… trafia w próżnię.

Polecam ten film:

Zainteresowany artykułami na PRsportowy.pl? Poznaj newsletter PR Sportowy!

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi